Mix października

niedziela, listopada 05, 2017

Mix października

Październik minął mi bardzo szybko, gdyż obfitował w moc wrażeń, które spowodowały, że zaniedbałam bloga, ale mimo wszystko, postanowiłam przedstawić Wam w wielkim skrócie moje październikowe wspomnienia.

Bluzka - House
Spódnica - Sinsay
Rajstopy - Gatta
Torebka - H&M


Spódniczka - Orsay
Rajstopy - Gatta

Bluzka - House
Spodnie - Reserved
Torebka - H&M
Balerinki - C&A

W ostatniej chwili skorzystałam z promocji w Rossmannie na kosmetyki do makijażu i jak to bywa, przy okazji, kupiłam również kosmetyki do włosów. Na kosmetykach do makijażu zaoszczędziłam aż 72,00 zł. Tusz do rzęs Bourjois Volume reveal to mój ulubieniec, natomiast cienie do powiek firmy Deborah to dla mnie nowość, ale spisują się świetnie. Jestem bardzo zadowolona. Lakier Taft to jedyny lakier, który nie skleja moich włosów, ale bardzo dobrze utrwala fryzurę. Pianki Syoss królują w mojej łazience już od dawna, ale ostatnio pojawiła się nowość - pianka Full Hair 5 Mousse, która według mnie jest ich najlepszą pianką do włosów. Bardzo lubię też odżywki do włosów tej firmy.

Przechadzka po parku i obiad z mężem. Bohaterem dnia okazał się dzik, który oszalał na widok mojego futerka. Przybiegł do mnie z drugiego końca zagrody i ledwo się zatrzymał. Pewnie myślał, że trafiła mu się niezła locha. Był bardzo zdezorientowany a my mieliśmy niezły ubaw :-)

Urokliwe zakątki Wielkopolski. P.S. Czy ktoś widzi koteczka?

Koszula - Stradivarius
Sweter - Reserved
Spodnie - Terranova
Torebka - Flora&Co
Botki - Lasocki

Miłego listopada!
Klasyka

wtorek, października 24, 2017

Klasyka

Słońca coraz mniej ale mnie to nie przeszkadza. Kocham jesień, a spacery są najlepszym sposobem na podziwianie jej uroków.

Na jeden z takich spacerów wybrałam klasyczny zestaw. Klasyka to coś co bardzo lubię. Sprawdza się zawsze i wszędzie. Ramoneska, koszula w kratę, czarne dżinsy z przetarciami na kolanach i zamszowe botki - elementy, które każda z nas ma w swojej szafie. Perełką jest brązowa torebka, do której mam wielki sentyment, gdyż przed laty służyła mojej mamie. Całość uzupełnia wiatr we włosach.

Koszula w kratę - Orsay
Spodnie - Terranova








Olejek hydrofilowy - mój sposób na szybkie oczyszczanie cery/demakijaż

piątek, października 13, 2017

Olejek hydrofilowy - mój sposób na szybkie oczyszczanie cery/demakijaż


Czy słyszałaś o olejkach hydrofilowych? A może stosujesz je już od dawna? 

Dla mnie są one niezastąpionym elementem pielęgnacji cery. Towarzyszą mi od około siedmiu lat i przez ten czas nie znalazłam skuteczniejszego produktu do jej oczyszczania.

Jeżeli zależy Ci na skutecznym, ale zarazem delikatnym oczyszczaniu i demakijażu to ten wpis jest właśnie dla Ciebie. 

Zanim wyjaśnię Ci fenomen ich skuteczności, zwróć uwagę na skład kosmetyków jakich używasz do pielęgnacji swojej cery lub którymi wykonujesz makijaż. Sprawdź, czy zawierają silikony, oleje, pochodne ropy naftowej... Jeśli tak, samo użycie żelu lub mycie mydłem nie pomoże. Dlaczego? Bo są to filmotwórcze (tłuste, oblepiające) substancje, które z łatwością wchodzą w pory skóry i ją zapychają. Żel bądź mydło nie domyje Twojej cery tak głęboko i skutecznie jak olejek hydrofilowy, a część zanieczyszczeń, które na niej zostaną będą świetną pożywką dla bakterii propionibacterium acnes wywołującej trądzik. Jeżeli chcesz dokładnie domyć swoją twarz z tłustego sebum czy pozostałości kosmetyków takich jak silikony bądź parafina musisz zastosować tłusty olejek (w myśl zasady, że nic tak dobrze nie usunie tłuszczu jak tłuszcz).

Jeśli przeraża Cię stosowanie tłustego olejku na twarz, a przed oczami masz wizję nagłego pogorszenia stanu cery to już Cię uspokajam. Nie musisz się o to martwić!

Olejki hydrofilowe to po prostu połączenie oleju z emulgatorem. Dzięki obecności emulgatora, olejek świetnie łączy się z wodą i doskonale zmywa wszelkie zanieczyszczenia skóry oraz co istotne nie pozostawia na niej tłustej warstwy. Taki produkt nie naraża cery na odwodnienie. Jest najbardziej bezpiecznym i najskuteczniejszym sposobem oczyszczania skóry, gdyż jest dla niej neutralny i nie narusza bariery ochronnej skóry. Co to oznacza? Płaszcz ochronny skóry nie został naruszony dzięki czemu cera nie jest podrażniona i przez to szybciej się regeneruje. Żele czy też mydła niestety naruszają tę barierę. Co się wówczas dzieje? Skóra jest o wiele bardziej narażona na działanie alergenów czy bakterii, które przedostają się w głąb skóry. Ponadto przez uszkodzoną barierę ochronną skóry dużo szybciej się ona odwadnia. Podrażniona skóra gorzej radzi sobie z regeneracją uszkodzeń i może być punktem wyjścia dla stanów zapalnych, dlatego tak bardzo ważne jest, by podczas codziennego oczyszczania skóry nie naruszać jej bariery ochronnej.

Zanim zaczęłam używać olejków hydrofilowych stałam na rozdrożu, bowiem produkty, których używałam wcześniej do oczyszczania bądź demakijażu nie spełniały moich oczekiwań. Niektóre co prawda skutecznie oczyszczały ale kosztem wysuszenia naskórka. Jeszcze inne obchodziły się z moją skórą delikatnie ale nie potrafiły całkowicie usunąć wszystkich zanieczyszczeń. Na szczęście odkryłam olejki hydrofilowe. Dzięki nim, moja skóra jest bardzo dobrze oczyszczona i jednocześnie nie podrażniona.

Niestety żaden żel, żadne mydło nie jest w stanie zapewnić takiego komfortu skórze co olejki hydrofilowe. Nie daj się więc nabrać na żel o naturalnym pH. Taki nie istnieje.

Stosowanie olejków hydrofilowych niesie ze sobą wiele korzyści. Oto niektóre z nich:

  • bezpieczeństwo stosowania – posiadają prosty skład. Nie zawierają konserwantów ani żadnych innych zbędnych substancji, takich jak detergenty i środki myjące, przez co mogą być stosowane także do demakijażu oczu;
  • nie naruszają bariery ochronnej skóry – skutecznie lecz delikatnie oczyszczają bez naruszenia pH skóry, dzięki czemu, po ich użyciu nie jest wymagane stosowanie toników. Skóra po myciu nie jest ściągnięta ani wysuszona;
  • bardzo dobrze zmywają wodoodporny tusz, szminki i podkłady o przedłużonej trwałości;
  • ich stosowanie nie jest czasochłonne;
  • w dłuższym okresie stosowania poprawiają stan cery – potrafią wyregulować produkcję sebum i wspomóc walkę z zaskórnikami.

Do wyboru mamy szeroki wachlarz olejów, ale tym najczęściej wykorzystywanym jest moim zdaniem olej słonecznikowy. Stanowi on idealną bazę takiego olejku, gdyż posiada właściwości łagodzące i nawilżające, a także jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery.

Podstawowy skład olejku hydrofilowego to olej i emulgator, ale dostępne są również olejki wzbogacone o olejki eteryczne. Przykładowo olejek z dodatkiem olejku eterycznego z drzewka herbacianego zyskuje właściwości antybakteryjne.

Jak stosować olejki hydrofilowe? Do wyboru mamy dwie metody:

  • na sucho – nakładając odrobinę olejku na twarz, masujemy dokładnie, a następnie zwilżamy dłonie i znów masujemy. W kontakcie z wodą tworzy się łatwa do zmycia emulsja;
  • na mokro – na już zwilżoną twarz nakładamy odrobinę olejku i masujemy nim skórę. Natychmiast otrzymujemy emulsję.
Najczęściej wybieram ten drugi wariant. Samo masowanie twarzy i oczu takim olejkiem jest bardzo relaksujące. Podczas mycia olejek nie będzie się pienił, gdyż jak wyżej wspomniałam, jest pozbawiony detergentów wszechobecnych we wszystkich żelach.

Stosując olejki hydrofilowe przy okazji oszczędzam na:

  • wacikach kosmetycznych;
  • produktach przeznaczonych do demakijażu oczu, bowiem olejek znajduje zastosowanie zarówno do oczyszczania cery, jak i oczu;
  • tonikach - nie muszę ich stosować, gdyż rolą toników jest przywrócenie właściwego pH skóry. Olejki nie naruszają bariery ochronnej skóry i co za tym idzie nie zmieniają jej pH;
  • peelingu - do olejku dodaję drobno zmielone ziarna kawy i taką mieszanką delikatnie masuję twarz.

Moim zdaniem jest to produkt pozbawiony wad. Stanowi idealne połączenie skuteczności i delikatności. To mój niezawodny sposób na szybkie oczyszczanie cery/demakijaż.

Najczęściej kupuję olejki hydrofilowe w sklepie internetowym Biochemia Urody. Jest to polski producent kosmetyków naturalnych. W zestawie otrzymujemy olejek w plastikowej buteleczce oraz emulgator. Do nas należy jedynie połączenie tych składników. Wystarczy po prostu przelać emulgator do buteleczki z olejkiem, wstrząsnąć i gotowe. Na buteleczce możemy przykleić dołączoną do zestawu naklejkę i wpisać odręcznie datę ważności - termin ważności wynosi od czterech do sześciu miesięcy w zależności od warunków w jakich będzie przechowywany (producent zaleca przechowywanie w temperaturze pokojowej). Olejki oferują też inne sklepy internetowe m.in. Zrób Sobie Krem czy e-naturalne. Polecam.

Jestem bardzo ciekawa czy znasz i stosujesz olejki hydrofilowe? Jeśli tak, to czy jesteś z nich zadowolona? Jeżeli masz inny, równie skuteczny sposób na oczyszczanie cery i demakijaż, to koniecznie podziel się nim ze mną w komentarzu.
Dzianinowa sukienka

czwartek, października 05, 2017

Dzianinowa sukienka

Bardzo lubię ubierać się elegancko ale zarazem wygodnie, dlatego tym razem, mój wybór padł na prostą i uniwersalną sukienkę z prążkowanej dzianiny. Sukienka posiada długie rękawy, które zawsze podwijam oraz ozdobne metalowe guziki na lewym ramieniu. Przy szyi wykończona jest półgolfem. Bardzo lubię tę sukienkę. Jest idealnym rozwiązaniem na okres przejściowy i stanowi świetną bazę do tworzenia różnych stylizacji. Dzianina, z której jest wykonana, jest ciepła i miękka, ale też niezwykle elastyczna, dzięki czemu znajdzie zastosowanie w szafie ciężarnej kobiety.

Sukience towarzyszy futrzana kamizelka, która bardzo przypadła mi do gustu. Pasuje do wszystkiego i mogłabym ją nosić przez cały czas. Dodaje każdej stylizacji charakteru.

Uzupełnieniem są rajstopy w kropeczki. Myślę, że to ciekawa alternatywa dla gładkich czarnych rajstop. Te wybrane przeze mnie mogą być noszone przez kobiety w ciąży, gdyż posiadają bezuciskową gumę i fajnie podtrzymują brzuszek. 

Skórzane botki i czarna torebka to już ostatnie elementy mojego stroju. 

Kupując tę czarną torebkę nie przypuszczałam, że będzie moim ulubionym dodatkiem. Pomimo niewielkich rozmiarów, mieści wszystkie moje niezbędne rzeczy, a ja już nie muszę dźwigać wielkiej torby.

Botki, mimo obcasa, są wygodniejsze niż niejedne balerinki. Przekonały mnie, zwolenniczkę płaskich butów, do ich częstszego noszenia. 

Każdy element mojego stroju stanowi moje jesienne must have. Nie wyobrażam sobie bez nich jesieni. Bardzo jestem ciekawa, czy Ty również masz swoje ulubione ubrania i dodatki, bez których nie możesz obejść się jesienią?



Sukienka - Orsay
Rajstopy - Gatta
Botki - Lasocki
Torebka - H&M








Copyright © 2017 Styl Anny